Home Uroda Z pięknem na ustach – wszystko, co trzeba wiedzieć o kwasie hialuronowym

Z pięknem na ustach – wszystko, co trzeba wiedzieć o kwasie hialuronowym

kwas

Naszym organizmom – niestety – daleko jest do perfekcji. Nie ma co tego ukrywać – jakbyśmy się nie starali, pewnych rzeczy raz straconych odzyskać w naturalny sposób już nie możemy. Niezależnie, czy mówimy tu o naturalnym upływie czasu, czy o nieszczęśliwych wypadkach – nawet przy wszystkich właściwościach naszego ciała, są elementy których odbudować się nie da. Należy do nich – między innymi – nasza skóra. Oczywiście, zwykłe otarcie może się zarosnąć, ale przy większych bliznach nie ma na to co liczyć. Tak samo z upływem czasu – kremy i kosmetyki mogą spowolnić albo zamaskować proces starzenia się, ale prędzej czy później nawet one nie dadzą rady. Czy oznacza to jednak, że należy się poddawać? Jedną z głównych przyczyn, dla których powstała współczesna medycyna kosmetyczna, jest przecież próba ulepszenia lub zastąpienia pewnych naturalnych procesów. A na radzenie sobie z ubytkami skóry – naturalnymi lub nie – nie ma lepszej metody niż kwas hialuronowy.

Chociaż sam termin „kwas” może wydawać się niektórym zniechęcający (w końcu substancje tego typu kojarzą się raczej z mało przyjemnymi rzeczami, takimi jak rozpuszczanie itp.), kwas hialuronowy nie niesie za sobą żadnego zagrożenia – w naturze stanowi on substancję określaną przez naukowców mianem „mazi” (goo). Tkanka większości organizmów komórkowych posiada w sobie kwas hialuronowy – można powiedzieć, że stanowi on coś w rodzaju „cegiełek” z których zbudowany jest nasz organizm. Chociaż jego właściwości chemia znała już od długiego czasu, do masowej produkcji wszedł on dopiero w latach 70′ – początkowo ze względu na jego medyczne zastosowania (nota bene dzieląc ten los z inną popularną substancją jaką jest botoks). Pierwotnie uzyskiwano go też ze zwierzęcej tkanki (głównie – co ciekawe – z kogucich grzebieni), jednak proces ten napotkał na dwa główne problemy: raz, że było to nieefektywne na dużą skalę, dwa że u niektórych osób prowadziło to do reakcji alergicznych (których nie chcemy – raczej – w przypadku czegoś wstrzykiwanego bezpośrednio w skórę). Dzisiaj jednak nie tylko poszerzono zakres używania kwasu hialuronowego, ale i ulepszono metody jego produkcji – obecnie pozyskuje się go dzięki specjalnie hodowanym szczepom bakterii, co pozwala otrzymywać go w dużych (i bezpiecznych) ilościach.

ame_lekarze

Jednak co to wszystko oznacza dla zwykłego użytkownika? Zanim do tego dojdziemy, trzeba wyjaśnić pokrótce na jakiej zasadzie „działa” ludzka skóra. Za jej fakturę odpowiadają dwie główne substancje – kolagen, tworzący włókna zapewniające naszej twarzy naturalną sprężystość i odpowiadający za jego nawilżanie kwas hialuronowy. Wiążąc cząsteczki wody (w bardzo efektywny sposób – gram kwasu wystarczyłby do związania ok. 6 l. wody!), pełni on istotną rolę dla ludzkiego organizmu. Niestety, codziennie ok. 30% jego procent ulega rozpadowi – i chociaż zastępowany jest nowym, wraz z upływem czasu proces ten zaczyna zwalniać. Właśnie dlatego starzejąca się i niezadbana skóra wydaje się sucha i obwisła – pozbawiony odpowiedniego nawilżania, kolagen wiotczeje i nie potrafi już tak dobrze utrzymać cery. Można przyjmować go w formie kremów i pastylek – coraz częściej reklamowanych na rynku – jednak, jak przyznają eksperci, przynosi to znacznie mniejsze efekty. Ze względu na swoją budowę, kwas hialuronowy słabo wchłania się przez skórę – iniekcja stanowi najbardziej pewny sposób, aby dostarczyć go naszemu organizmowi.

skora-kolagen

Ale to tylko jedna z jego właściwości. Poza funkcją – nazwijmy to – prewencyjną, można też wykorzystywać go jako naturalny wypełniacz do blizn, zmarszczek czy ust (w celu powiększenia). Ze względu na swoją formę – przezroczystego, czystego żelu – idealnie nadaje się on do „łatania” ubytków w tkance, w jakikolwiek sposób by nie powstały. Jest również naturalny, co oznacza że – w odróżnieniu od wielu innych substancji – nie musimy obawiać się negatywnej reakcji naszego organizmu, który będzie miał problem z jego przyswojeniem. Stosować go można w wielu przypadkach, od ubytków wywołanych uszkodzeniami ciała po korekcję niechcianych zmarszczek. Co ciekawe, kwas hialuronowy może zostać użyty do maskowania błędów i niedoskonałości po poprzednich operacjach – dla przykładu, po wstrzyknięciu botoksu może wystąpić czasem podłużna bruzda (efekt rozluźnienia mięśni), którą łatwo skorygować właśnie nim. Ale kwas hialuronowy to nie tylko „gumka”, którą można stosować po innych operacjach – jest on użyteczny także na własnych prawach. Zmarszczek powstających z wiekiem – lub tak głębokich, że nie pomoże na nie wspomniany wyżej botoks – nie pozbędziemy się inaczej, niż z jego użytkiem. Tak samo z powiększeniem ust – jeżeli nie chcemy drogiej (i ryzykownej) operacji plastycznej, zawsze zamiast tego postawić możemy na szybki zastrzyk kolagenu.

korekta-ust

Właśnie, wspomniane już „zastrzyki” – słowo, które dla wielu stanowi powód od obaw. Jednak czy słusznie? W podobny sposób jak z botoksem, cała operacja jest w zasadzie bezbolesna – iniekcja jest w zasadzie bezbolesna i porównywalna z uczuciem ukąszenia przez komara. Jedyną po-zabiegową dolegliwością może być niewielka i utrzymująca się jedynie przez parę dni opuchlizna. Warto jednak zaznaczyć, że – jeżeli cierpimy na autoimmunologiczną chorobę albo jesteśmy w trakcie karmienia piersią/ciąży – nie powinniśmy raczej próbować takiego zabiegu. Na szczęście obowiązkiem lekarza jest przeprowadzenie wcześniejszego wywiadu, który wykluczy takie przypadki. W ostateczności – kiedy zabieg pójdzie nie tak, albo będziemy po prostu niezadowoleni z efektu – można też uciec się do wstrzyknięcia specjalnego enzymu (hialuronidazy), który rozpuszcza kwas i usuwa go z naszej skóry. Jednak uwaga – taki zabieg usuwa również nasz (naturalny) kwas hialuronowy, stąd należy postępować z nim ostrożnie