Home Lifestyle W życiu najistotniejszą rolę odgrywają szczegóły – wywiad z Anną Kasiuk

W życiu najistotniejszą rolę odgrywają szczegóły – wywiad z Anną Kasiuk

zdjecie autorki

W dzień po oficjalnej premierze najnowszej powieści Anny Kasiuk, trzeciej w serii „Łowiska” oczekiwanej z ogromną niecierpliwością przez fanów autorki „Jagody” zapraszamy do lektury wywiadu, w którym Anna Kasiuk opowiada genezie powstania serii, swoim osobistym poglądzie na istnienie światów równoległych oraz o dalszych planach związanych z najnowsza książką.

Pani Anno, pani książka ma w sobie wiele wątków z romansu jednak całe jej osadzenie i powiązanie ze zjawiskami paranormalnymi jest dość wyjątkowe – skąd pomysł na takie właśnie rozwiązanie?

Wtedy, kiedy w mojej wyobraźni narodziła się myśl opowiedzenia historii Majki, skupiłam się tylko i wyłącznie na jej emocjach, drobiazgach wypełniających jej życie. Taki miałam właśnie pomysł na I tom, opowiedzieć historię zwyczajnej kobiety, jak ja, jak my. Jednak, postępując w myśl zasady, która przyświeca mi, mianowicie, że w życiu najistotniejszą rolę odgrywają szczegóły, czułam, że ta opowieść musi pokazać coś więcej, muszę wydobyć za jej pomocą głębię uczuć, emocji, jakie targają człowiekiem, tak było w II tomie. Bo kogo z nas nie cieszą drobiazgi, składające się na nasze życie? Kto z nas nie poczuje przyjemnego ukłucia mogąc utożsamić się z bohaterem czytanej książki? Jednak czytanie o problemach, z jakimi borykamy się sami, może okazać się nieco nużące, dlatego wpadłam na pomysł, by w III tomie dopuścić do głosu nieco fantazji. I okrasiłam codzienność odrobiną magii, przeplotłam ją ze zjawiskami wzbudzającymi nasz niepokój, co z kolei podkreśliło wartość tego, co nas otacza, opisywany świat nabrał innego wyrazu, a sens życia uwypuklił się. Łączenie świata rzeczywistego z paranormalnym miało dodać kolorytu mojej sadze, uwznioślić znaczenie miłości, przywiązania do tradycji i pragnień.

Czy pani zdaniem światy równoległe istnieją naprawdę?

Często zastanawiam się nad tym. Istnieje wiele podań, historii, które poruszają temat światów równoległych. Religie wyznawane na całym świecie mówią o życiu, które zaczyna się po zakończeniu wędrówki po świecie. Jednak nie zagłębiając się w tematy religijne, sądzę, że każdy z nas ma w sobie namiastkę takiego świata równoległego, gdzie obok obowiązków, które wypełniają nasze dnie, znajduje się ten czas i miejsca, do których przenosimy się dzięki naszej wyobraźni! To fascynujące, ponieważ jest ona ogromnym darem, który, jeśli zostanie wykorzystany w odpowiedni sposób, może stać się lekarstwem na wiele dręczących nas bolączek.

„Jagoda” jest trzecią częścią serii „Łowiska”, czy rozpoczynając pisanie pierwszej książki miała już pani w głowie plan na dwie kolejne, czy może rodziły się one spontanicznie – w miarę sukcesu poprzednich?

Do pisania Lewego brzegu zabrałam się z zamiarem przedstawienia życia młodej kobiety w wielkim mieście. Wiadomym wyborem stała się warszawska Praga, której niechlubna przeszłość miała być tłem dla pragnień i delikatności, jaka cechowała Majkę. Jednak z każdym dniem, kiedy ta historia zaczęła mnie pochłaniać, moja bohaterka zaczęła żyć swoim życiem, właściwie sama opowiadała mi swoją historię, zdradzała pragnienia i tęsknoty. Kiedy w Warszawie pojawił się Paweł, wszystko potoczyło się lawinowo…. Przestałam postępować zgodnie z planem, jaki przyjęłam na początku i pozwoliłam moim bohaterom wymknąć się z harmonogramu, jaki dla nich przyjęłam. Długo będę pamiętała okres, kiedy Łowiska powstawały. To był wyjątkowy czas.

Dwie poprzednie części „Łowisk” są już bestsellerami w niejednej księgarni internetowej – jak działa na Panią taki sukces?

W momencie, kiedy w mojej wyobraźni pojawił się pierwszy zarys historii Łowisk nie zastanawiałam się nawet nad tym, czy spodoba się ona Czytelnikom. Chciałam tylko opowiedzieć pewną historię, pokazać, że życie jest naprawdę barwne i ciekawe. Nigdy nie zastanawiałam się nad tym, czy osiągnę sukces, czy też nie. Myślę, że do tej pory niewiele się zmieniło. Każda oznaka sympatii, każda pozytywna opinia, którą czytam, bądź słyszę, bo takie też zdarzają się, są dla mnie czymś wręcz niesamowitym! Chętnie schowałabym się przed nimi, bo czuję, że nie zrobiłam nic wyjątkowego. Udało mi się wyciągnąć na światło dzienne coś, co drzemie w każdym z nas. Każdy z nas pragnął kiedyś sukcesu, popełniał błędy, kocha, bądź kochał. Wszyscy za czymś tęsknimy… I to wskazałam palcem, mając nadzieję, na odrobinę refleksji ze strony drogich Czytelników. A jeśli znalezienie się na liście bestsellerów jest sukcesem, to odnieśliśmy go wszyscy i to daje mi ogromne zadowolenie.

jagoda

Czy kreatywność i doskonały warsztat wystarczą by odnieść sukces literacki w Polsce?

Przebyłam wciąż zbyt krótką drogę, by móc określić, co odpowiada za sukces literacki w naszym kraju. Z pewnością nie jest to prosta droga, jak sądziłam na początku. Oczywiście kreatywność i warsztat stanowią solidne fundamenty i to nie tylko w środowisku literackim. Na co dzień obserwuję zapał, z jakim absolwenci zdobywają swoje pierwsze doświadczenie, jak zaciekle pną się po szczeblach kariery zawodowej, jaką oferuję korporacja. Środowisko literackie rządzi się równie jasnymi i twardymi zasadami, tu też trzeba walczyć, najpierw, by zaistnieć, a potem, by umacniać swoją pozycję. W czasach, w jakich przyszło nam żyć, trzeba być skoncentrowanym na cel i dążyć do jego osiągnięcia. A jeśli przy okazji los obdaruje nas pasją i odrobiną szczęścia, każda droga prowadzi do sukcesu.

Czy planuje Pani wydanie serii „Łowiska” za granicą?

Gdyby Łowiska miały szansę trafić do rąk Czytelników na świecie, ja, jako autorka nie posiadałabym się ze szczęścia! Ale to chyba marzenie każdego autora, podobnie, jak ekranizacja powieści. A odbiegając nieco od tematu, Łowiska są świetną historią na film! Z zaskakującą inwersją czasową, klimatem naszych pięknych Mazur i tajemnicą w tle… W tej chwili jednak oczekuję z niecierpliwością premiery III tomu, która ma mieć miejsce 14 lutego. Nie myślałam o wydaniu Łowisk za granicami kraju, choć mojego wydawcę cechuje niebanalna kreatywność, więc kto wie..

Jakie są Pani plany związane z promocją „Jagody”?

Sama chciałabym zadać to pytanie, na przykład moich Patronom. A myślę, że już mogę się pochwalić, że poza wspaniałymi blogerkami, z którymi współpracowałam już przy okazji moich poprzednich książek, a które zgodziły się patronować Jagodzie, mam jeszcze kilku, godnych podziwu Patronów. I dzięki temu wyróżnieniu, czuję się jeszcze bardziej podekscytowana nadchodzącą premierą. To dla mnie ogromna radość, ponieważ część z nich już przeczytała powieść, mało tego, zrobiła ona na nich bardzo dobre wrażenie. Liczę dlatego, że Jagoda ma szansę dotrzeć do naprawdę szerokiego grona Czytelników. A ja jestem otwarta na sugestie, propozycje i chętnie będę uczestniczyła we wszystkich przedsięwzięciach mających na celu promowanie mojej powieści, całej sagi, no i w końcu mnie samej

W ramach promocji, przygotowałam również kilka konkursów, które zacznę nagłaśniać już niebawem. Oczywiście przewiduję nagrody w postaci moich książek, ale nie tylko!

Rozmawiała Kinga Piwowarska

Naszą recenzję książki „JAGODA” Anny Kasiuk znajdziesz tutaj

Check Also

Ekocuda wracają na wiosnę

Już niedługo, po raz drugi, w Warszawie odbędą się Targi Kosmetyków Naturalnych Ekocuda. W…