Home Kariera i rozwój Podwyżki dla pracowników – efekt 500 plus?

Podwyżki dla pracowników – efekt 500 plus?

woman-690036_1280

Jak wskazują najnowsze dane publikowane przez Główny Urząd Statystyczny, w ostatnim kwartale minionego roku liczba osób pracujących spadła o 0,3 proc. w stosunku do roku 2015. Oznacza to, iż pod koniec 2016 roku pracowało ponad 16 milionów osób, z czego ponad 7 mln to kobiety. To zresztą właśnie one częściej odchodzą z pracy.

Analiza aktywności zawodowej Polaków w czwartym kwartale 2016 roku wskazuje, że liczba pracowników nieznacznie spada. I choć wzrosła liczba pracujących mężczyzn – było ich o 51 tys. więcej niż w analogicznym okresie 2015 roku, o kilka tysięcy spadła liczba aktywnych zawodowo kobiet. GUS podaje, iż obecnie w Polsce kobiet biernych zawodowo jest 8 mln 295 tys. A to oznacza, iż wskaźnik aktywności zawodowej kobiet spadł z 48,6 proc. do 48,2 proc.

Jak twierdzą eksperci, przyczyną, dla której pod koniec 2016 roku ponad 13 milionów Polaków pozostało biernych zawodowo, są obowiązki rodzinne oraz chęć skupienia się na gospodarstwie domowym. Właśnie dlatego to przede wszystkim kobiety odchodzą z pracy. Czy impulsem do jej porzucenia jej rządowy program 500+?

Niekoniecznie. Dane dotyczące aktywności zawodowej Polaków nie pozwalają w sposób jednoznaczny stwierdzić, iż to właśnie wsparcie finansowe z programu jest przyczyną tego nieznacznego spadku wskaźnika pracujących kobiet. Patrząc na problem nieco szerzej, warto zwrócić uwagę choćby na strukturę wiekową osób, które rezygnują z pracy. Spadek aktywności zawodowej jest zdecydowanie bardziej poważny w przypadku osób w wieku poprodukcyjnym niż ludzi w przedziale wiekowym 35-44 lat. Czyżby więc to nie pieniądze z programu 500+ były przyczyną zwolnień wśród pracowników w wieku produkcyjnym?

500+ może mieć także wpływ na decyzje dotyczących powrotów do pracy po okresie urlopów macierzyńskich. W przypadku rodzin z większą liczbą dzieci, największą trudnością – tak finansową, jak i związaną z planowaniem dnia i obowiązków – jest znalezienie odpowiedniej opieki nad dzieckiem. Dlatego też, kobiety robiąc rachunek zysków i strat, mogą zdecydować się zrezygnować z zatrudnienia. Dotyczy to zwłaszcza tych kobiet, które zatrudnione są w branżach nie oferujących wysokich pensji – wynagrodzenie ok. 2000 złotych brutto za osiem godzin pracy przy trójce dzieci, o które trzeba zadbać, często jest niewystarczającym argumentem za powrotem do aktywności zawodowej. Trend taki zauważają politycy. Wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej, Stanisław Szwed, uważa wręcz, iż pozostanie kobiety w domu jest najlepszym rozwiązaniem dla dzieci oraz rodziny, nie widzi więc problemu w rzucaniu mało dochodowej pracy.

Co ciekawe, projekt 500+ może mieć jeszcze inne skutki uboczne poza dezaktywizacją zawodową kobiet. Chodzi o to, że pracodawcy coraz częściej przyznają podwyżki swoim podwładnym, co jest szczególnie widoczne w pracach związanych ze sprzedażą. Na powiększenie pensji zdecydowały się w minionym roku właściwie wszystkie większe sieci handlowe – Biedronka, Lidla, Tesco czy Kaufland. Ta ostatnia, kilka dni temu ogłosiła kolejny wzrost wynagrodzenia – od początku marca kasjer zatrudniony na pełen etat otrzyma pensję w wysokości od 2,6 do 3,1 tys. złotych brutto. W praktyce oznacza to, iż najniższe wynagrodzenie, jakie może otrzymać osoba pracująca w Kauflandzie jest o 30 proc. wyższa od obowiązującej w Polsce płacy minimalnej.

Handel to jedna z najbardziej sfeminizowanych branż polskiego rynku pracy, wydaje się więc prawdopodobne, iż obserwowana fala podwyżek może być próbą przekonania kobiet do pozostania w pracy. Wielu pracodawców oferujących podwyżki stara się uniknąć w ten sposób zjawiska rotacji pracowników, które implikowałoby niepotrzebne koszty rekrutacji nowych.

Szczególnie chętne przypisywanie wzrostu płac efektom programu 500+ obserwować można wśród polityków partii rządzącej. W wywiadzie udzielonym na potrzeby portalu PulHR wiceminister Stanisław Szwed twierdził wręcz, iż do ministerstwa docierały sygnały z „jednej z sieci handlowych, jakby z pretensjami, że musieli podnieść płace z tego powodu.” – Od wielu lat mamy problem ludzi pracujących w biedzie, ponieważ płace są niskie, i jeśli program Rodzina 500+ – który dla wielu osób, zarabiających najniższą krajową jest naprawdę ratunkiem – wymusza podwyżkę płac, to bardzo dobrze – twierdzi wiceminister.

Innego zdania są eksperci. Ci twierdzą bowiem, że wzrost płac to nie tyle efekt rządowego programu, co skutek niedoborów kadrowych, które obserwowane są od wielu lat w branży handlowej. Jak uważają specjaliści, w żadnym sektorze nie obserwowano tak poważnych trudności rekrutacyjnych. Braki kadr w największych sieciach handlowych spowodowały pierwsze wzrosty płac, na co zareagowali wszyscy gracze tej branży, którzy musieli podążać za tym trendem, aby utrzymać swoich pracowników. Można więc śmiało powiedzieć, iż obecnie obserwujemy swoistą wojnę płacową o pracowników. I choć projekt 500+ może być jednym z elementów tej walki, na pewno nie on decyduje o jej przebiegu.

Obserwacje dotyczące sieci handlowych są zresztą zgodne z tym, co obserwuje się w innych sektorach gospodarki. Badanie „Analiza Podwyżek” przeprowadzone przez specjalistów z firmy Advisory Group TEST Human Resources wskazuje, iż średnie podwyżki realizowane w 2016 roku wyniosły 3,67%, co jest wynikiem wyższym w porównaniu do ich prognozowanych wartości z pierwszego kwartału tego roku. Podwyżki w 2016 roku przeprowadziło 87% firm, a w roku 2017 wynagrodzenia planuje podnieść aż 90% firm (średnio podwyżki mają wynieść 3,70%). Podobnie jednak, jak w ubiegłym roku, faktyczne wartości podwyżek mogą okazać się wyższe. Wydaje się więc, że wzrost pensji może być raczej efektem tendencji panujących na szeroko rozumianym rynku pracy, a nie jedynie zjawiskiem obserwowanym w przypadku sieci handlowych.

Efekt 500+, choć zapewne istnieje, nie jest jednak rewolucją rynku pracy, nie jest także kołem zamachowym poprawy sytuacji polskiego pracownika. To raczej jeden z wielu czynników, których wspólnym mianownikiem są problemy kadrowe wielu polskich branż.