Home Lifestyle O czasie znaczonym lalkami -Recenzja książki „Siedem szmacianych dat”

O czasie znaczonym lalkami -Recenzja książki „Siedem szmacianych dat”

20161024_140111
Czy piękna kobieta z portretu sprzed ponad 70 lat może stać się obsesją studenta historii?

Czy przypadkowo poznana dziewczyna ma jakiś związek ze znalezionym w leśnym domku pamiętniku ?

I wreszcie jak pasja do zgłębiania historycznych tajemnic może wpłynąć na życie w XXI wieku?

 

„Siedem szmacianych dat” to pierwszy tom trylogii „Córka Cieni” autorstwa Ewy Cielesz. Seria ukazała się nakładem wydawnictwa Axis Mundi i już ze względu na sama grafikę okładki nie pozwala przejść obok siebie obojętnie.

 

Na kartach powieści współczesność przeplata się z historycznymi wydarzeniami, które miały miejsce na leśnych i odludnych terenach Bieszczad. Za sprawą tajemniczego pamiętnika Magdaleny, panny z dobrego domu, która w imię miłości porzuca wygodne życie w Konstancinie i rozpoczyna naukę „ciężkiego życia z pracy własnych rąk”. Myliłby się ten, kto sądziłby, że jest to typowe romansidło. Wątek uczucia między Magdaleną i Piotrem w moim odczuciu jest całkowicie poboczny. Autorka chce ukazać coś znacznie szerszego w swym kontekście. A mianowicie skomplikowane relacje międzyludzkie na zróżnicowanych etnicznie terenach. W czasach, w których prawo i dobro nabrały zupełnie nowego, wynaturzonego wydźwięku.

 

Przeczytanie 290-stronnicowej książki zajęło mi dwa wieczory co świadczy o doskonałym stylu autorki, która nie bawi się w nadmierne upiększanie prostych i konkretnych zdań.

Jednocześnie tekst odbija się echem i zachęca do refleksji nie tylko nad losami tytułowych bohaterów, ale także nad całym zjawiskiem psychologiczno-społecznym jakim były brygady banderowców plądrujące tamtejsze tereny.  Nie należy jednak mierzyć wszystkich tą samą miarą. Pozostawiając margines poza którym znajdą się szczerze oddani, choć niekoniecznie bezinteresowni, ludzi gotowi wyciągnąć pomocną dłoń zwłaszcza w momentach najtrudniejszych.

 

„Siedem szmacianych dat” ze względu na swoją tematykę nie jest lekturą łatwą, miło i przyjemną. Jest za to lekturą wciągającą, pasjonującą i doskonale napisaną. Potwierdza wysokie umiejętności budowania napięcia i angażującej fabuły.  Z przyjemnością sięgnę po drugi tom serii „Córka Cieni”, a mianowicie „Obce Matki”
Kinga Piwowarska