Home Lifestyle Nie tylko spaghetti – włoskie risotto z owocami morza

Nie tylko spaghetti – włoskie risotto z owocami morza

risotto-z-owocami-morza

Kuchnia śródziemnomorska to legenda sama w sobie – to właśnie stamtąd pochodzą nasze ulubione potrawy – pizza, sos bolognese, lasagna. Nie tylko pomidorami żyją jednak włosi – na oliwie potrafią zdziałać naprawdę cuda, a owoce morza to jeden z najbardziej niedocenionych skarbów w ich kuchni.

Zdrowie przed perły

Wartości odżywcze owoców morza nie odbiegają daleko od tych, które czerpiemy z ryb. Dostarczają ogromnych ilości białka, a ich tłuszcz zawiera nienasycone kwasy omega-3 zapobiegające niekorzystnym wahaniom cholesterolu we krwi, co zapobiega miażdżycy. Tłuszczu jest w nich zresztą bardzo niewiele – przykładowo u krewetki stanowi on zaledwie 2% masy ciała. Warto wspomnieć też o dużej zawartości minerałów – koordynującego układ odpornościowy cynku, wzmacniającego kości i zęby fluoru, niezbędnego dla zdrowej tarczycy jodu, pobudzającego nerwy i niwelującego skurcze magnezu, przeciwnowotworowego selenu, budującego kości wapnia i wchodzącego w skład hemoglobiny czerwonych krwinek żelaza. Oprócz tych mikroelementów ważnymi składnikami są witaminy z grupy B – szczególnie B12, czyli kobalamina, która zapobiega anemii i wzmacnia komórki nerwowe.

Z głębin do koszyka

Pamiętaj, że Twoja kuchnia to Twój wybór – wybierając składniki kieruj się własnymi upodobaniami – do risotto możemy wykorzystać same krewetki, małże lub homara – wszystkie będą smakować świetnie osobno i razem, nie ma znaczenia co wybierzemy. Ma znaczenie jednak źródło, z którego się zaopatrujemy. Porównując jakość z ceną, zdecydowanie Marko: https://www.makro.pl/swiat-produktow/ryby-makro/owoce-morza jest jednym z bardziej sprawdzonych miejsc do zrobienia takich zakupów. Będziemy potrzebować 250-500g mrożonych owoców morza, ale mrożąc samemu przez kilka godzin, mamy pewność, że nasze okazy są świeże i będą miały niepowtarzalny smak. Oprócz tego robiąc zakupy miejmy na uwadze potrzebne nam później składniki:

– szklanka ryżu do risotto (np. ryż arborio)

– ½ szklanki białego wina (można zastąpić bulionem, jeśli nie chcemy używać alkoholu)

– cztery ząbki czosnku

– ¼ szklanki oliwy z oliwek

– 4 szklanki bulionu warzywnego (z kostki, kartonu lub ugotowanego na włoszczyźnie z odrobiną czosnku i przypalonej cebuli)

– 2 łyżeczki natki pietruszki

– szczyptę cayenne lub suszonej ostrej papryczki

– sól do smaku

Podwijamy rękawy

Na początku musimy wstawić na ogień nasz bulion – koniecznie warzywny, nie chcemy zagłuszyć smaku owoców morza aromatem kurczaka lub wołowiny. Wywar powinien przez cały czas gotować się na małym ogniu – to bardzo ważne dla idealnej konsystencji naszej potrawy. Do garnka wlewamy oliwy, dodajemy posiekane 4 ząbki czosnku i dopiero w tym momencie włączamy palnik – chcemy, by oliwa przeszła smakiem czosnku razem z nim nabierając temperatury. Gdy czosnek zacznie skwierczeć, dodajemy zamrożone owoce morza. To pozwoli nam na uwolnienie wszystkich soków z mięczaków i skorupiaków. Po około 3-4 minutach wlewamy białe wino i czekamy aż całość zacznie powoli wrzeć, a około ¼ cieczy wyparuje. Wsypujemy ryż i energicznie mieszamy. Za każdym razem gdy płyn zredukuje się prawie całkowicie, dolewamy chochlę bulionu. Po 20 minutach gotowania lub gdy zauważymy, że ryż jest już miękki i wsiąknął całkowicie wywar, dodajemy soli do smaku i podajemy z odrobiną posiekanej natki pietruszki.

Pamiętajmy, że risotto podajemy na ciepłym talerzu – jeśli zdarzy nam się dostać w restauracji risotto podane na chłodnym naczyniu, od razu możemy poprosić kelnera o odniesienie dania do kuchni. Nic nie powinno nam przeszkadzać w delektowaniu się tym wspaniałym, włoskim daniem o delikatnej konsystencji, a w obecności owoców morza – niepowtarzalnym smaku.