Home Zdrowie NIE DAJ SIĘ DEPRESJI POWAKACYJNEJ

NIE DAJ SIĘ DEPRESJI POWAKACYJNEJ

utro

Wakacje to długo wyczekiwany czas relaksu i beztroski. Niestety, zwykle mija zbyt szybko. Najczęściej dwa dni przed powrotem do pracy są najtrudniejsze, gdyż chciałoby się jak najdłużej pozostać na piaszczystej plaży skąpanej w promieniach ciepłego słońca, lub na zielonym szlaku górskiej wędrówki.

Przez tych kilkanaście dni w roku czujesz się naprawdę wypoczęty, oderwany od setek telefonów, maili i spraw do załatwienia. Starasz się być wolny i szczęśliwy.

Czas płynie jednak nieubłaganie. Z każdą minutą zbliża się koniec urlopu. Zaczynasz nerwowo spoglądać na zegarek, jeszcze tylko kilka godzin sielanki, a potem znów do pracy. Szef, księgowa, współpracownicy, uciążliwi sąsiedzi i wiele innych osób, które coś od Ciebie chcą. Czujesz coś dziwnego w okolicach serca i nawet nie zauważasz jak twój oddech staje się coraz płytszy. W stresującej sytuacji sam zabierasz sobie najcenniejsze paliwo ? życiodajny tlen.

Pierwsze dni po urlopie są zawsze najgorsze. Trudno jest przyzwyczaić się do wstawania na dźwięk budzika, który wyrywa z najgłębszego i najprzyjemniejszego snu; przekonać organizm do maksymalnej koncentracji już od dziewiątej rano i zamienić kolorowe ubrania na biurowy mundurek!

Z rozrzewnieniem wspominasz leniwe wakacyjne poranki, gdzie nikt Cię nie ponaglał, a zamiast kawy mogłeś rozkoszować się świeżo wyciskanym sokiem owocowym. Nie ma czasu na mrzonki, trzeba pracować! Spotkania, konferencje, prezentacje, target, klient, sprzedaż, wyniki, efektywność itp. Już o piętnastej zaczynasz czuć zmęczenie, a to przecież dopiero połowa dnia, a kto pobawi się z dziećmi, zrobi zakupy, przygotuje obiad po powrocie z pracy? Skąd na to brać siłę i energię, skoro piąta kawa przyniosła raczej znikomy efekt?

Dwa tygodnie wypoczynku to zdecydowanie za mało jeśli na co dzień nie dajesz sobie odrobiny relaksu i spokoju. Organizm potrzebuje czasu na regenerację każdego dnia. Nie chodzi tylko o niesamowicie przyjemne masaże i zabiegi w SPA, ale także o wytchnienie dla mózgu. Odpowiednie gospodarowanie czasem w ciągu dnia może przynieść skutki, które Cię zaskoczą.

Pozwól sobie się obudzić

Zrywanie się z łóżka tuż po usłyszeniu natarczywego dźwięku budzika jest pierwszym niesamowicie stresującym momentem dnia. Właściwe budzenie się i witanie nowego dnia ma wpływ nie tylko na dobre samopoczucie, ale przede wszystkim na jakość naszych relacji z innymi. Sprawdź ile czasu potrzebujesz by się naprawdę spokojnie obudzić, by rytm serca i oddech przeszły z fazy snu do trybu działania. Zwykle nie potrzeba więcej niż kilka minut spokojnego oddychania i przeciągania się oraz myślenia o tym, co dobrego i przyjemnego może Cię spotkać tego dnia.

Gimnastyka

Wprowadź do swojego poranka kilka łatwych ćwiczeń, których wykonanie nie zabiera więcej niż 5 minut. Ćwiczenia powinny być przyjemne i relaksacyjne, delikatnie rozciągające i pobudzające organizm do działania. Zdecydowanie odradzam wszelkie ćwiczenia siłowe mające na celu szybkie zwiększenie wydajności.

Krótkie przerwy

W ciągu dnia warto zrobić sobie dwie lub trzy przerwy. Jeśli masz teraz w głowie relaks na wygodnym hamaku, na który i tak nie możesz sobie pozwolić w biurze, pożegnaj się z tą wizją, gdyż ogranicza ona twój potencjał i odbiera prawo do chwili wytchnienia w ciągu pracowitego dnia.

Jeśli chcesz podarować sobie dobry nastrój i koncentrację pamiętaj:

? każda pozycja jest dobra by się wyciszyć;

? poprzez oddech możesz połączyć się ze swoimi prawdziwymi uczuciami i dać im przestrzeń;

? nic nie musisz zmieniać ani w sobie, ani w swojej postawie, ani w rytmie oddechu by poczuć się dobrze;

? przyjrzyj się sobie z sympatią i czułością, pochwal za to co udało Ci się osiągnąć tego dnia;

? dostrzeż piękno nawet najmniejszej rzeczy i rozkoszuj się nim przez chwilkę;

? ta chwila jest tym co teraz jest, pozwól jej trwać i ciesz się nią!

Kinga Kowalska

Coach, Praktyk Integracji Oddechem.

Autorka bloga coachingowego

www.zanurzeniewblekicie.blogspot.com

Źródło:

http://najwspanialsze.pl/

NAJWSPANIALSZE nr 2/2013, str. 38-39