Home Lifestyle Muzyczny wehikuł czasu: gorillaz, „clint eastwood”

Muzyczny wehikuł czasu: gorillaz, „clint eastwood”

Ci, których lata dorastania przypadły na późne lata 90. i początek XXI wieku, z pewnością pamiętają, jak owocnym rokiem dla muzyki rozrywkowej był rok 2001. Nowe albumy znanych już wcześniej artystów, jak Britney Spears czy Christina Aguilera, kilka gwiazdek jednego przeboju, jak śpiewająca słodziutkim głosikiem „Moi Lolita” Alizee… Ale też kilka debiutów, które okazały się niezwykle ważne, a nawet przełomowe dla muzyki popularnej. Wśród nich – Gorillaz. „Clint Eastwood” ukazał się 5 marca 2001 r. i na zawsze odmienił oblicze muzyki pop.

Gorillaz – zespół animowany

Początki zespołu Gorillaz to rok 1998. W brytyjskim Essex na pomysł stworzenia wirtualnego zespołu wpadli Damona Albarn i Jamie Hewlett. Przyszłymi gwiazdami popu mieli stać się „małpokształtni” członkowie zespołu:

  • 2-D – wokalista grający na keyboardzie;
  • Noodle – specjalista od gry na gitarze akustycznej;
  • Murdoc Niccals – basista;
  • Russel Hobbs – perkusista.

Za ich działania odpowiadali oczywiście twórcy.

W 2000 r. ukazała się pierwsza EP-ka zespołu, „Tomorrow Comes Today”, znana jedynie w wąskich kręgach. Niedługo później uruchomiona została strona www.gorillaz.com, na której można było zwiedzić Kong Studios – studio nagraniowe i zarazem dom członków zespołu. Takiej akcji promocyjnej nie powstydziliby się i dzisiejsi marketingowcy…

Gorilaz – Clint Eastwood

5 marca 2001 r. okazał się początkiem przełomu w karierze animowanych muzyków z Gorillaz. „Clint Eastwood”, singiel promujący ich płytę zatytułowaną po prostu „Gorillaz”, szybko podbił serca fanów i… listy przebojów. Za co pokochały go miliony?

Wydaje się, że stoi za tym tajemnicza, nieco mroczna, a przy tym bardzo spójna koncepcja całego zespołu Gorillaz. „Clint Eastwood” wpisywał się w nią znakomicie. Linia melodyczna utworu nabudowana została na temacie znanym z westernu „Dobry, zły i brzydki” – stąd zresztą tytuł piosenki, gdyż główną rolę w tym filmie zagrał właśnie Clint Eastwood. Na tym jednak nie poprzestano. Zgrabnie wmontowano w piosenkę niepokojące partie instrumentalne, mroczne i narastające dźwięki elektroniczne. Całość zaś okraszono charakterystycznym wokalem i partiami rapu w zwrotkach.

Wirtualne małpy w mangowym stylu

Do sukcesu kawałka „Clint Eastwood” wydatnie przyczynił się także jego teledysk. Można powiedzieć, że był pierwszym publicznym występem członków Gorillaz na światową skalę i… z pewnością niejeden znudzony dotychczasową, coraz bardziej wtórną muzyką pop nastolatek w fazie buntu zakochał się w nich od pierwszego wejrzenia. Trzyminutowe wideo utrzymane jest w klimacie japońskiej mangi, które to wrażenie potęguje jeszcze cytat zawarty na samym początku wideoklipu – najpierw w oryginale po japońsku, później w tłumaczeniu na angielski. O czym mówi cytat?

Przekonajcie się sami, nie będziemy psuć Wam zabawy! Warto odświeżyć sobie Gorillaz. „Clint Eastwood” ciągle zaskakuje…