Home Lifestyle Grecja – kraj tysiąca wysp. A wśród nich Zakynthos

Grecja – kraj tysiąca wysp. A wśród nich Zakynthos

zakynthoswgrecji

Kiedy jest odpowiedni czas na wakacyjny wyjazd? Najlepszą odpowiedzią na to dość ogólne pytanie będzie: wtedy, kiedy mamy na niego ochotę. W dobie globalizacji, kiedy bez problemu jesteśmy w stanie błyskawicznie dotrzeć w każde miejsce świata, można z łatwością zafundować sobie kilka czy kilkanaście tygodni w ciepłych krajach. Na przykład na którejś ze śródziemnomorskich wysp i to niekoniecznie na jednej z tych największych. Co byście powiedzieli na przykład na jedną z greckich Wysp Jońskich? Może na malownicze Zakynthos?

Basen Morza Śródziemnomorskiego jest jednym z tych miejsc na Ziemi, które turyści upodobali sobie w szczególnym stopniu. Co roku ciągną tutaj na wypoczynek miliony ludzi. Kilka lat temu Światowa Organizacja Turystyczna publikowała dane, z których wynikało, że region przyciągnął około 300 milionów wczasowiczów, czyli niemal 1/3 światowej ruchu turystycznego. Co więcej, według prognoz wyspecjalizowanych organizacji do 2030 roku basen Morza Śródziemnomorskiego będzie jeszcze popularniejszy.

Światowa Organizacja Turystyczna przewiduje, że branża turystyczna w regionie Morza Śródziemnego w najbliższych latach przeżywać będzie prawdziwy rozkwit. Do roku 2030 ma tam przybyć aż 500 mln turystów. Choć na chwilę obecną liczba ta wydaje się być nieprawdopodobna, to ze względu na spadek popularności Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej może się urzeczywistnić – czytamy na portalu Tourism Review.

Bogactwo kultury i świetny klimat

Co w głównej mierze przyciąga turystów do krajów śródziemnomorskich? Nie ma jednej odpowiedzi na to pytanie, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że mowa o takich krajach, jak Hiszpania, Francja, Włochy, Grecja czy kraje bałkańskie – żeby pozostać tylko po europejskiej stronie akwenu. Myślimy więc o państwach rozwiniętych, należących do Unii Europejskiej, posiadających rozbudowaną infrastrukturę turystyczną, dla których branża ta często stanowi poważną podporę dla budżetu centralnego i budżetów lokalnych. Dochodzi do tego oczywiście cały ładunek kulturalny, jaki kraje te gromadziły przez tysiąclecia: niesamowite budowle, charakterystyczne dla danego regionu zwyczaje czy tradycyjna, niepowtarzalna kuchnia.

Jednak to dopiero pierwsza strona medalu. Druga – to oczywiście kapitalne warunki geograficzne oraz atmosferyczne, czyli śródziemnomorski klimat i krajobraz. Podobne warunki, charakteryzujące się ciepłym i suchym okresem letnim oraz łagodnymi zimami, jest podobny do tego, jaki można spotkać w amerykańskiej Kalifornii, południowym wybrzeżu Republiki Południowej Afryki czy w zachodniej Australii. Klimat śródziemnomorski jest nie tylko przyjazny rolnictwu, ale przede wszystkim – o czym świadczą przywołane wyżej liczby – masowej turystyce.

Grecja wyspami stoi

Bardzo ciężko będzie objąć wzrokiem cały śródziemnomorski krajobraz – skoncentrujmy się więc na jego greckim wycinku. Akurat w tym przypadku turystyka zdecydowanie dominuje nad rolnictwem: z tego powodu, że ponad 80 procent terytorium kraju pokrywają pasma górskie. Dobrze obrazuje to rzut oka na składowe greckiego produktu krajowego brutto: turystyka wytwarza ponad 16 procent PKB, podczas gdy rolnictwo – niecałe 4 procent.

Grecja to przede wszystkim potężna, starożytna kultura, której pozostałości stanowią jedną z największych atrakcji tego kraju. Jednak trzeba pamiętać, że przecież nie jedyną – drugą będzie zdecydowanie klimat i krajobraz. Przypomnijmy, że linia brzegowa liczy sobie prawie 15 tysięcy kilometrów (dziesiąty wynik na świecie), a 20 procent powierzchni kraju stanowią wyspy. Mało powiedziane – około 2,5 tysiąca wysp, z czego jednak mniej niż 1 procent jest zamieszkana. Do największych należą Kreta, Lesbos, Rodos czy Lemnos. Dopiero drugą dziesiątkę otwiera Zakynthos, która jest zdecydowanie warta uwagi w kontekście turystycznym.

Zakynthos – diament Morza Jońskiego

Jeśli ktoś nigdy w życiu nie był w Grecji i zależy mu na obcowaniu z pozostałościami starożytnej kultury, Zakynthos może nie być jego pierwszym wyborem. Nie znajdziemy tutaj takich atrakcji, jak na przykład ateński Akropol ze świątyniami pokroju Partenonu czy Erechtejonu, albo też ruin pałacu króla Minosa w Knossos na Krecie. Jednak trzeba podkreślić, że i Zakynthos ma swoją – wcale zresztą bogatą – historię:

Niegdyś, jak głosi legenda, należała do Odysa. Później stała się częścią Cesarstwa Bizantyjskiego. Potem dostała się w ręce Sycylijczyków, by później przejść pod władzę turecką, następnie wenecką i wreszcie francuską. Grecy odzyskali wyspę w 1944 roku. To jedna z piękniejszych Wysp Jońskich położona na zachód od Peloponezu, zwana „diamentem Morza Jońskiego” – czytamy na stronie TUI https://www.tui.pl/wypoczynek/grecja/zakynthos.

Co można zobaczyć?

Turyści na Zakynthos nie narzekają na brak atrakcji – zarówno tych tworzonych przez naturę (jak na przykład malownicze, zapierające dech w piersiach zachody słońca na Półwyspie Keri), czy tych stworzonych już ręką ludzką (jak The Milanio Maritime Museum, czyli muzeum morskie, które postawiło sobie za cel śledzenie wypraw morskich od XVII wieku). Jednak przede wszystkim nie można nie zwiedzić stolicy wyspy o identycznej co ona nazwie, czyli Zakyntos, które obfituje w zabytki architektury i rozrywki kulturalne.

W północnej części wyspy znajduje się za to miejsce szczególne, którego historia łączy się z patronem Zakynthos, czyli św. Dionizosem. Chodzi o Anafonitria i położony tam XVI-wieczny klasztor.

To najstarszy monastyr na wyspie, bardzo ważne miejsce dla mieszkańców Zakynthos. Znajduje się w wiosce Anafonitria. Klasztor powstał w XIV wieku, dla ikony Matki Boskiej uratowanej z tonącego statku płynącego z Konstantynopola. W monastyrze w XVI wieku mieszkał opat Dionizos, późniejszy święty i patron wyspy. Podobno jego wstawiennictwo chroniło monastyr podczas wielu trzęsień ziemi, w tym tego z 1953 roku. W kościele znajdują się relikwie świętego. Wieża przy wejściu (dziś dzwonnica) pełniła kiedyś funkcję obronną i była schronieniem dla mieszkańców – pisze Jolanta Borkiewicz z portalu Gazeta.pl w artykule „Malownicza wyspa Zakynthos w Grecji to sposób na idealne wakacje”.

Plaże i Zatoka Wraku

Jeśli mielibyśmy dalej wymieniać, z czego jeszcze słynie Zakynthos, musielibyśmy koniecznie wspomnieć o kapitalnych plażach. Właściwie to powinniśmy je wymienić w pierwszej kolejności, jako że każda z nich jest na swój sposób wyjątkowa, charakterystyczna, stanowiąca swoistą wizytówkę wyspy. Na przykład Ksigia uchodzi za plażę o właściwościach leczniczych, a w Porto Azzuro znajdziemy naturalne zielone glinki. Jednak najbardziej chyba znana (i być może najpiękniejsza, zwłaszcza kiedy obserwuje się ją z wysokości klifu) jest ta owiana piracką historią.

Tutejsze plaże otaczają strzeliste, strome klify z wapienia, a najsłynniejszą jest plaża Nawajo z Zatoką Wraku. Zakynthos rozsławił właśnie ten rzucający na kolana widok – ukryta przed wzrokiem osób postronnych urocza zatoczka z pozostałościami ponoć pirackiego statku Panajotis nad krystalicznie czystą wodą, dostępna drogą morską. Pochodzenie wraku nie zostało odkryte, być to może jego pozostawienie było nawet chwytem marketingowym, ale najważniejszy jest efekt wizualny. Navagio Beach odwiedźcie jak najwcześniej o poranku bądź późnym wieczorem, kiedy to na plaży jest najmniej turystów i można spokojnie porobić zdjęcia z wysoko położonych punktów widokowych – poleca Agnieszka Krasa z sekcji turystycznej portalu Wirtualna Polska.

Dlaczego wyspa?

Dlaczego warto wybrać się na Zakynthos – tego już chyba nie trzeba dłużej tłumaczyć. Wyspa zdecydowanie zasłużyła sobie na swoją nazwę „diamentu Morza Jońskiego”. Natomiast pamiętajmy również o jeszcze jednej, cichej zalecie tego miejsca. Przede wszystkim jest to wyspa, a to nie to samo, co nadmorski kurort. Na wyspie mamy poczucie odcięcia od świata. Nie bez przyczyny pytamy: „co byś zabrał/a ze sobą na bezludną wyspę?”. Wyspa, a już w szczególności Zakynthos, jest synonimem odpoczynku i spokoju – a w czasach, kiedy te największe na Morzu Śródziemnym są oblegane przez turystów, może warto pomyśleć o czymś na uboczy. Czymś równie atrakcyjnym i dużo mniej zatłoczonym.